Rządy Prawa i Sprawiedliwości coraz bardziej przypominają czasy PRL - te same słowa i sposoby działania

Kazimierz Stanisław Brejnak włącz . Opublikowano w Elbląg

Polska pod rządami PiS przypomina PRL pod rządami PZPR. Najwyższym prawem jest wola „ludu pracującego miast i wsi”, a Prawo i Sprawiedliwość pod wodzą umiłowanego Prezesa pełni „przewodnią rolę” w realizacji „dobrej zmiany”.
Przy władzy mamy żarliwych antykomunistów, lustratorów, kontestatorów porozumień okrągłostołowych. Ciekawe czy zdają sobie sprawę, że niekiedy w swoich działaniach przypominają aparat z tamtej epoki, a Polska pod ich rządami zaczyna przypominać Polskę Ludową? 

O tym, jak bardzo rządy PiS zaczynają przypominać czasy PRL świadczą nie tylko nagłówki prawicowych gazet. Coraz więcej ludzi dostrzega analogie miedzy tym, w jaki sposób dziś PiS rządzi krajem, a tym, w jaki rządzono Polską w czasach PRL. Porównanie Jarosława Kaczyńskiego do Pierwszego Sekretarza jest oczywistym skojarzeniem, ale dowodów na to, że politycy PIS stosują "sprawdzone metody" jest więcej.

 

Pod rządami PIS W PRL
Przywódcą jest: prezes Przywódcą był: I sekretarz PZPR

Rządzi partia, a nie rząd

 

Pod rządami PIS W PRL

Decyzje zapadają w gabinecie prezesa na Nowogrodzkiej, a nie w rządzie lub w Pałacu Prezydenckim. Decyzję podejmuje prezes Kaczyński, a prezydent Duda i premier Szydło zostali sprowadzeni do roli wykonawców jego poleceń.

Nawet przywódcy innych państw wiedzą, że rozmawiać należy
z nikim innym, jak  tylko z Kaczyńskim (czego przykładem wizyta Wiktora Orbana).

Członkowie Rady Państwa (kolegialny organ zastępujący prezydenta) i premier byli tylko figurantami. Bez znaczenia był Sejm.

Rządził I sekretarz, Biuro Polityczne, KC, czyli organy PZPR.


Prymitywna propaganda

 Mariusz Błaszczak sugerował, że KOD planuje prowokację na 11 listopada i przestrzegał przed możliwymi zamieszkami. To o tyle karkołomna teza, że do tej pory żadna demonstracja KOD nie miała charakteru walk ulicznych. Maszerujący nie deptali trawników, wyrywali drzewek, nie atakowali squatów i nie palili wozów transmisyjnych należących do „wrogich” mediów. 

Jak dotąd takie zachowania były specjalnością „prawdziwych patriotów”.

 

Pod rządami PIS W PRL
Ta draka, którą planują na 11 listopada, ma służyć zagranicy – mówił minister spraw wewnętrznych. Błaszczak próbuje przedstawić Komitet Obrony Demokracji jako organizację, która zmierza do obalenia rządu, niebezpieczną dla porządku społecznego. Zdaniem władzy ekstrema chciała doprowadzić do rozlewu krwi w grudniu 1981. Wypowiedzią o ekstremie władza próbowała zdyskredytować NSZZ „Solidarność”. Głównym podpalaczem Polski miał być Karol Modzelewski. Walką
z wyżej wspomnianą ekstremą uzasadniano wprowadzenie stanu wojennego.


Obrona granic państwa, czy grupy trzymającej władzę

Dziś stan wojenny nam nie grozi. Przynajmniej w bliższej perspektywie, choć pewne poczynania rządu mogą wzbudzać niepokój. Koncepcja prywatnej armii Antoniego Macierewicza zwanej powszechnie oddziałami Obrony Terytorialnej od miesięcy jest krytykowana przez opozycję.

Tyle tylko, że regularna armia ma swoje dowództwo, jest z założenia siłą apolityczną i trudno sobie dziś wyobrazić, że wojsko zostanie użyte podczas tłumienia manifestacji KOD.

Pod rządami PIS W PRL
Oddziały Obrony Terytorialnej rekrutować się będą prawdopodobnie w znacznej części z prawicowej młodzieży silnie związanej z PiS czy ONR. Wystarczy poczytać na Facebooku wpisy przyszłych obrońców naszych granic o tym, że Polska powinna wreszcie przestać być kondominium niemieckim,
o „Polsce dla Polaków, a nie Żydów i lewaków”.

Obok milicji, wojska i ZOMO do tłumienia zgromadzeń
i manifestacji używano ORMO (Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej).

Wsławiła się bezwzględnością podczas rozprawy z demonstrującymi studentami w 1968 roku


Brak trójpodziału władzy

Pod rządami PIS W PRL
Nowela i nowe ustawy o TK praktycznie wygasiły działanie sądu konstytucyjnego.
Nie może on sprawnie funkcjonować, a przedstawiciele władzy wykonawczej i posłowie lubują się w dezawuowaniu wyroków sądów i sędziów personalnie.
W Konstytucji PRL zerwano z zasadą trójpodziału władzy. W jej miejsce wprowadzono zasadę jednolitości władzy państwowej, która oznaczała, że sądy nie były w pełni niezależne,
a sędziowie niezawiśli. Nawet funkcjonujący od lat osiemdziesiątych Trybunał Konstytucyjny był ograniczony w swej roli, bo jego orzeczenia mogły zostać odrzucone przez Sejm.


Kult jednostki

Pod rządami PIS W PRL

Kultem wśród swoich zwolenników owiany jest prezes Kaczyński. Inni mogą najwyżej zostać jego pomazańcami (jak Andrzej Duda), ale tylko prezes wie, co dobre dla Polski i Polaków.

Kult jednostki umacnia i rozwija telewizja narodowa pod wodzą Jacka Kurskiego.

Sposób sprawowania władzy w państwie i kierowania partią świadczył o tym, że PRL był scentralizowanym państwem wodzowskim. Bierut, Gomułka, Gierek mieli pełnie władzy,
co prowadziło do powstawania kultu jednostki. Propaganda kreowała pierwszych sekretarzy na wszystkowiedzących, opiekuńczych, odważnych i charyzmatycznych przywódców.

Nacjonalizm

Pod rządami PIS W PRL
Dzisiejsza władza  doskonale opanowała narrację patriotyczno-narodową. Historia wg PiS jest jednowymiarowa 
i polocentryczna . Prawica świetnie znajduje się w semantycznym (na razie) wykluczaniu poza obóz patriotyczny elementów takich jak łże-elity, wykształciuchy, lewacy, lemingi, wegetarianie i rowerzyści. „Prawdziwi Polacy”- termin, który robi karierę
w mediach narodowych.
W PRLu mieliśmy do czynienia ze swoistym połączeniem socjalizmu z nacjonalizmem.
Już wówczas szkoła uczyła historii w duchu mesjanistyczno-tradycjonalistycznym. Propaganda kreowała Polskę na wpływowego gracza na arenie międzynarodowej (np. plan Rapackiego). Władza – dla odwrócenia uwagi od problemów wewnętrznych – potrafiła kierować gniew ludzi przeciwko Żydom, Niemcom, Amerykanom, nawet Czechom.
W tej dziedzinie szczególnie „zasłużył się” Mieczysław Moczar, który wiedział jak rozniecić w Polakach nastroje „antykosmopolityczne”, „antyliberalne”, „antysyjonistyczne”. Doprowadziło to w marcu 1968 roku do wyrzucenia z Polski tysięcy Żydów, którzy przetrwali Holocaust.

Antyniemieckość

Pod rządami PIS W PRL
Bez względu na to, że Niemcy to trzecia największa gospodarka świata i nasz największy partner handlowy, PiS uważa, że ćwierć wieku budowania przyjaźni i partnerstwa z zachodnim sąsiadem to polityka zagraniczna „na klęczkach”. PiS jest genetycznie antyniemiecki. Taka też była PZPR. Głównym wrogiem w PRL miały być rewanżystowskie Niemcy (oczywiście Zachodnie, a nie bratnie NRD). I były. Wystarczy wspomnieć najpopularniejsze produkcje filmowe z tamtych czasów – „Czterej pancerni i pies”, „Stawka większa niż życie”, „Krzyżacy”- tam dobrego Niemca widz nie uświadczył.

Szczucie

Pod rządami PIS W PRL
Obecna władza wie jak antagonizować Polaków. Słynne są już „łże-elity”, „stoją tam, gdzie stało ZOMO”, „gorszy sort Polaków”, „fatalna tradycja zdrady narodowej”. W ten sposób prezes Kaczyński etykietuje nie tylko swoich politycznych przeciwników, ale również te część Polaków, która go nie popiera. Ta część to przecież bezrefleksyjne lemingi zmanipulowane przez lewicowe media zarządzane z Berlina. Prawica świetnie odnajduje się również w ataku na grupy społeczne, zawodowe, mniejszości, np. na lekarzy (którzy mieli być brani w kamasze), prawników („rokosz prawników przeciwko państwu”), sędziów, dziennikarzy
(z „niemieckich” mediów), gejów i wreszcie polskie kobiety.
Konfliktowanie, napuszczanie – wręcz szczucie – Polaków przeciwko sobie ma też bogatą tradycję w PRL-u. Wszak fundamentem Polski Ludowej był spór – później wygaszany - klasy chłopsko-robotniczej i inteligencji. Władza ludowa wzniecała ten konflikt w momentach zagrożenia, np. w 1968 roku studentów szczuła robotnikami. Dopiero alians inteligencji
i robotników w 1980 roku doprowadził do pierwszego sukcesu opozycji.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

UK betting sites, view full information www.gbetting.co.uk bookamkers

Kalendarz

Pn Wt Śr Cz Pt So N
1
2
3
4
5
Data : wtorek, 5 grudzień 2017
6
7
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31